DAGGER IN MY HEART

Rozdziały w każdą sobotę lub jeśli będą 4 komentarze, rozdział pojawi się wcześniej.

sobota, 11 lipca 2015

Rozdział 36


Późnym popołudniem cały dom był był w podłach. Za 1h ma przyjechać Jack z Amy i dziećmi. Tak przez ten jeden dzień stęskniłam sie za Mariną ze juz nie mogłam sie doczekać kiedy ją uścisakam. A wracając do "preprowadzki". W chyba 4pódłach są jakieś dokumęty. Poprzeglądam to wszystko. 
-to już wszystkie podła? Spytał -tak. Wszystkie. Powiedziałam. -a ta twoja rodzina bierze ten dom ? Spytał -nie wiem. A co ty taki dziwny jesteś? Spytałam -ja nie jestem dziwny. Mruknoł-Nathan co sie dzieje ?! Spytałam -nic ! Głucha jesteś ? Krzyknoł -Nathan! Co sie z tobą dzieje do cholery?! -Nic! Odwal sie ty w końcu od mnie! Krzyknoł. Odchodząc strącił jedno podło stojące na stle. Odwrucił sie i nic. Odszedł. Tak napewno cholera!  On rozwala a ja musze sprzątać za niego. No zajebiście kurde! Nawet nie wiem kiedy pierwsza partia łez spłyneła mi po policzku. Na szczęście w pódle były tylko książki. Zaczełam zbierać rozwalone książki. Chwile po tym jak zaczełam zbierać książki poczułam ciepły oddech na karku, oraz ciepłe dłonie na swoich. -przepraszam Cie. Szepnoł. Odwruciłam sie w jego stone. -bardzo Cie przepraszam. Nie chciałem żebyś płakała przez ze  mnie. Powiedział ocierając mi łyz. -musze ochłonąć. Wstałam i odeszłam od chłopaka. Wziełam płaszcz i wyszłam z domu. Postanowiłam wybrać sie na cmentarz. Spacerując ulicą wpadłam na jakąś dziewczyne. -przep......o Viki hej. Powiedziałam -hej. Powiedziała -coś sie stało ? Spytała -nie wszystko w porządku. Powiedziałam -przecież widze. Powiedziała-posprzeczałam sie z Nathan'em. Powiedziałam -napewno sie pogodzicie. Powiedziała z uśmiechem. -wiesz co ? Zapraszam Cie na spacer. Pogadamy, pozamy sie lepiej. Powiedziała -no dlaczego nie. Powiedziałam z uśmiechem. -jak poznałaś sie z Lukiem? Spytałam po chwili ciszy. -poznaliśmy sie w Sydney. Jak byłam na wakacjach z przyjaciółmi. A on wpadł na mnie jak byłam na plaży przez co wywaliłam sie do wody. On zaproponował mi spacer na przeprosiny. I od tamtej pory jesteśmy nierozłączni. Powiedziała -a ty z Nathan'em? Spytała -Nathan jest to najlepszy przyjaciel mojego brata. Wiec wiesz. Powiedziałam z uśmiechem. Spojrzalam na zegarek. -już tak pozno?! -Viki zapraszam Ciebie i Luka no i reszte rodziny na obejrzenie domu. A ja musze uciekać. Powiedziałam-jasne napewno wpadniemy. Powiedziała -to do zobaczenia. Pa. Powiedziałam -pa. Odpowiedziała i poszlyśmy każda w inna strone. Idąc przez park zauwarzyłam ojca Nathan'a. Znowu. Tylko on nie był sam lecz z jakąś kobietą. Postanowiłam nic nie mowić Nathan'owi. Gdy doszłam do domu Sykes siedział na kanapie grzebiąc coś w telefonie.-gdzie byłaś tyle czasu? Spytał podchodząc do mnie. -na spacerze. Powiedziałam -aha i rodzina Hammings'ow przyjedzie obejrzeć dom. Powiedziałam. -Nikki przepraszam Cie bardzo. Powiedział łapiąc mnie w tali. -zachwoujesz sie starsznie. Powiedzialam -przepraszam ale ja......-ciiiii.....złożyłam pocaunek na jego ustach. W tym samym momęcie usłyszałam nadjerzdzający samochod. -Jack. Powiedzialam i odeszłam (ucieklam ) od chłopaka. -Przyjechaliście wreszcie. Powiedziałam podchodząc do brata. -hej! Powiedziała Amy wychodząc z busa. -hej hej. A gdzie maja mała ? Spytałam -śpi. Powiedział Jack. W miedzy czasie przyszedł Nathan. -no dłużej sie nie dało ? Spytał witając sie z Jacki"em. -taki mądry jesteś bo tu samolotem przyleciałeś a nie autrostadą. Powiedziała Amy. -ale roznica. Pięć godzin w tą czy w tą. Zaśmiał sie Nathan.-to sie zamieniamy. Ty teraz samochodem a my samolotem. Może być? Spytała Amy. -dobra mi pasuje. Powiedział -pakukemy to wszysko? Spytał Jack-tak. Odpowiedziałam. -to wy idzcie a ja zazekam az sie mała obudzi. Powiedziałam -zaczekam z tobą. Powiedziała Amy. A chłopaki poszli. -pokłuciłaś sie z Nathan'em? Spytała-bardzo widać ? Spytałam -troszke. Uśmiechneła sie -o co znowu poszło? Spytała-nie mam zielonego pojecia. Powiedziałam -czyli znowu humorki Nathan'a sie włączyły. zaśmiała się  -czyli znowu. Uśmiechnełam sie
-Nikki weś ją. Powiedział Nathan. Wziełam dziecko. Mała zaczeła coś tam sobie mówić po swojemu w pewnym momęcie albo mi sie zdawało albo Marina powiedziała "tata".
-słyszałaś? Spytał Nathan
-słyszałam. Powiedziałam z uśmiechem.
-moja śliczna księżnkicza. Zaczoł gadać ucieszony Nathan. Takie małe słowo a tak potrafi ucieszyć a w szczegulności Nathan'a. Taki "bad boy" a cieszy sie z malutkiego słowa. Chwile sczęścia przerwał dzwonek do drzwi. Pewnie przyszedł Luke z rodzinką.
-otworze. Pwiedział Nath
Chwilke poźniej wszedł Luke, Viki, Ben, Jack oraz ciocia Liz i wujek Andrew.
-o moj.....Nikki. Powiedział Ben.
-tak,tak.....powiedziałam z uśmiechem.
-ta mała ślicznotka to twoja malutka córcia? Spytał Luke
-tak Lukiś to jest Marinka. Powiedziałam z uśmiechem.
-śliczna po mamusi. Pwiedział Wujek.
-o dziękujemy bardzo. Powiedziałam
-to zapraszam na zwiedzanie. Zaśmiałam sie. Nath was  oprowadzi ja ide może mała uśnie. Powiedziałam
-wrociliśmy. Powiedziała Amy i staneła jak wryta.
-Amy ? Spytałam spoglądając na Luka
-wy sie znacie? Spytał Jack
-powiecmy. Powiedział zdziwiony Luke.
-możecie nam wreszcie powiedzieć o co wam chodzi? Powiedział Nathan
-no my kiedyś.......jąkała sie Amy
-no kiedyś sie poznaliśmy jak byliśmy w Sydney na wakacjach. Mowila
-to dlatego znikałaś na tyle czasu i nie chciałaś wracać. Powiedział Nathan
-no tak. Zarumieniła sie.


*5h później
W domu zostały tylko meble. Szczerze troszke dziwnie ale ok. Zaraz ma przyjść Luke z rodziną obejrzeć dom. Marinka cały czas od kąd sie obudziła siedzi u Nathan'a na rękach. Ona już tak ślicznie gaworzy. 




----------------------------------------
Rozdział dodawany w drodze....znowu :( mam jeden rozdział na zapas wiec w następnym tyg powinien sie pojawić. Bardzo was kocham i do zobaczenia :******************************

3 komentarze:

  1. Jest nowy rozdział! Gdzie ty byłaś, gdy cię nie było? Nadal chcę wiedzieć, o co chodzi z ojcem Nathana no i o co chodziło z tym jego humorkiem.
    Niestety, ale wyjeżdżam na dwa miesiące na wakacje i nie będę miała tam internetu, więc nie będę mogła czytać i komentować na bieżąco, ale obiecuję, że to zrobię po powrocie. Także życzę ci wspaniałych i słonecznych wakacji i do zobaczenie za kilka tygodni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział świetny
    zapraszam na mojego bloga o Justinie
    http://lovemeharder-justin.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa fabuła :) Zapraszamy na naszego bloga 》》 my-bodyguard-sykes.blogspot.com :* weny xx

    OdpowiedzUsuń